Siemanko!
Hejka kochani! Jak Wam minął poniedziałek??? Mi ciężko. Sytuacja ze szkoły mnie dobiła. Moja koleżanka zaczęła się ciąć. Przeraziłam się, gdy mi o tym powiedziała. Nie mogłam zrozumieć, czemu to robi.. Może dla szpanu..? Może naprawdę coś jest nie tak..? Nie miałam pojęcia dopóki... Dopóki się nie zapytałam. Na początku myślałam, że to z powodu Jej byłego chłopaka, którego nadal darzyła uczuciem... Ale jednak.. to nie to. Ona ma problemy w rodzinie i zaczęło Ją to już przerastać. Jak policja się dowie o tym, że Ona się kaleczy, może trafić do Domu Dziecka.Tego nie chciałam, ale nie chciałam też żeby Ona trafiła do rodziny zastępczej. Bałam się, że Ona może popełnić samobójstwo.. i nie wiedziałam co zrobić... Z jednej strony nie chcę by jej się coś stało, bo to moja bardzo dobra koleżanka.. ale nie chciałam też, by straciła rodzinę... Z jednej strony, moja przyjaciółka namawiała mnie bym powiedziała pani pedagog, ale z drugiej strony, przyjaciółka nie chciała mieć z tym nic wspólnego... Potem Ją rozbolał brzuch i musiałam iść z nią do pani, poprosić o to by zadzwonić do Jej mamy. Nie wiem co teraz zrobić w tej sytuacji. Powiedzieć pani? Czy może nie mieszać się do tej sytuacji? Proszę.. pomóżcie mi...
Patiśka
poniedziałek, 23 lutego 2015
czwartek, 12 lutego 2015
Wiara
Siemka!
Dziś poruszymy temat wiary. Nie wiem, może komuś się to nie spodoba, ale trudno. Odpowiem na pytania:
-Jaka jest moja wiara?
-Jak silna?
-Jak ją okazuje każdego dnia?
-Co mi ona daje?
Odpowiadając na pierwsze pytanie, jestem chrześcijanką. Wierzę w Boga, Pana Jezusa, Maryję i Józefa.. i we Wszystkich Świętych. Moja wiara jest prawdziwa. I irytuje mnie to jak na Facebooku niektórzy dodają posty ze zdjęciem na przykład Pana Jezusa i piszą: ''Jeśli w Niego wierzysz daj like''. Przecież skoro wierzę to nie powinny mnie obchodzić takie rzeczy. Wystarczy, że wie to Pan Bóg i Pan Jezus. Nie muszę dawać lajka pod tym, bo to nie dowód naszej dużej wiary, tylko idiotyzmu...
...Jak silna jest moja wiara? Hm... Nie potrafię tego ocenić. Kiedyś na kazaniu w kościele, ksiądz opowiadał o Matce Teresie. Ona była zakochana w Panu Jezusie i oddała mu się bezgranicznie. Dla niej nie istnieli inni mężczyźni... Ja nie jestem tak oddana. Czy to dobrze? Czy to źle? Sama nie wiem... Może dlatego, że Ona była tak oddana, teraz ją wspominamy?...
Każdego dnia wieczorem klękam przed obrazem Matki Boskiej i mówię tz paciorek. Mówię formułki jakich mnie nauczyła mama jak byłam malutka, a po ''Aniele Boży'' dziękuję za dzień. Za wszystko dobre co się w nim wydarzyło. Przepraszam za grzechy jakie popełniłam. Proszę o różne rzeczy i opowiadam. Opowiadam czego się boje. Czego nie jestem pewna i tego co z tego wszystkiego wynika... Kocham tak opowiadać. Wtedy liczę się tylko ja. Bóg mnie słucha i daje rady...
Co mi ona daję? Już mówię. Ostatnio pewien chłopak zaczął się... nie wiem jak to powiedzieć... głupio zachowywać w stosunku do mnie. Nie wiedziałam jak rozumieć jego zachowanie i czy zacząć mu pomagać w pewnych krokach, czy nie. Poprosiłam w modlitwie, by Bóg dał mi jakiś znak, co robić. W ciągu 5 dni dowiedziałam się, że ten chłopak na początku chciał się do mnie zbliżyć, a potem zawiesił tę znajomość. Teraz już wiem, że ten chłopak.. nie jest taki, jaki myślałam, że jest. To nie był przypadek, że się o tym dowiedziałam. Jestem tego pewna. Wszystko to było zaplanowane przez Boga. To on mnie chroni i pomaga dokonać właściwych wyborów...
To już wszystko.. Mam nadzieję, że weźmiecie ze mnie przykład. Ale musicie pamiętać, że to Bóg decyduje kiedy może Wam dać jakiś znak. Czasem musi się coś wydarzyć, żebyśmy mogli coś zrozumieć.
Pozdrawiam gorąco!
Patiśka;)
Dziś poruszymy temat wiary. Nie wiem, może komuś się to nie spodoba, ale trudno. Odpowiem na pytania:
-Jaka jest moja wiara?
-Jak silna?
-Jak ją okazuje każdego dnia?
-Co mi ona daje?
Odpowiadając na pierwsze pytanie, jestem chrześcijanką. Wierzę w Boga, Pana Jezusa, Maryję i Józefa.. i we Wszystkich Świętych. Moja wiara jest prawdziwa. I irytuje mnie to jak na Facebooku niektórzy dodają posty ze zdjęciem na przykład Pana Jezusa i piszą: ''Jeśli w Niego wierzysz daj like''. Przecież skoro wierzę to nie powinny mnie obchodzić takie rzeczy. Wystarczy, że wie to Pan Bóg i Pan Jezus. Nie muszę dawać lajka pod tym, bo to nie dowód naszej dużej wiary, tylko idiotyzmu...
...Jak silna jest moja wiara? Hm... Nie potrafię tego ocenić. Kiedyś na kazaniu w kościele, ksiądz opowiadał o Matce Teresie. Ona była zakochana w Panu Jezusie i oddała mu się bezgranicznie. Dla niej nie istnieli inni mężczyźni... Ja nie jestem tak oddana. Czy to dobrze? Czy to źle? Sama nie wiem... Może dlatego, że Ona była tak oddana, teraz ją wspominamy?...
Każdego dnia wieczorem klękam przed obrazem Matki Boskiej i mówię tz paciorek. Mówię formułki jakich mnie nauczyła mama jak byłam malutka, a po ''Aniele Boży'' dziękuję za dzień. Za wszystko dobre co się w nim wydarzyło. Przepraszam za grzechy jakie popełniłam. Proszę o różne rzeczy i opowiadam. Opowiadam czego się boje. Czego nie jestem pewna i tego co z tego wszystkiego wynika... Kocham tak opowiadać. Wtedy liczę się tylko ja. Bóg mnie słucha i daje rady...
Co mi ona daję? Już mówię. Ostatnio pewien chłopak zaczął się... nie wiem jak to powiedzieć... głupio zachowywać w stosunku do mnie. Nie wiedziałam jak rozumieć jego zachowanie i czy zacząć mu pomagać w pewnych krokach, czy nie. Poprosiłam w modlitwie, by Bóg dał mi jakiś znak, co robić. W ciągu 5 dni dowiedziałam się, że ten chłopak na początku chciał się do mnie zbliżyć, a potem zawiesił tę znajomość. Teraz już wiem, że ten chłopak.. nie jest taki, jaki myślałam, że jest. To nie był przypadek, że się o tym dowiedziałam. Jestem tego pewna. Wszystko to było zaplanowane przez Boga. To on mnie chroni i pomaga dokonać właściwych wyborów...
To już wszystko.. Mam nadzieję, że weźmiecie ze mnie przykład. Ale musicie pamiętać, że to Bóg decyduje kiedy może Wam dać jakiś znak. Czasem musi się coś wydarzyć, żebyśmy mogli coś zrozumieć.
Pozdrawiam gorąco!
Patiśka;)
czwartek, 5 lutego 2015
Zdjęcia!
Hejka! Hej!
Dziś mam zaplanowany post ze zdjęciami... ale może popiszemy na jeszcze jakiś temat? Na blogu poruszałam już temat komputerów i innych urządzeń elektrycznych... ale...
W tym półroczu doszedł mi następny przedmiot, który nie wymaga jakiejś szczególnej nauki, a mianowicie wdż. Moja klasa jest tak cudowna, że zawsze schodzimy na temat życia xD Tym razem rozmowa zeszła na tematy Facebooka, GG, Naszej Klasy i innych. Dowiedziałam się, że przez to, że np teraz siedzę przed laptopem i pisze posta, obumierają moje szare komórki i pogłębia się umiejętność zapominania. Minusem także jest to, że nasze kontakty z rówieśnikami się rozwiązują. Tzn. Dzieci nie nawiązują kontaktów między sobą. Co oznacza, że coraz mniej rozmawiają ze sobą. A to prowadzi do tego, że młode osoby zapominają jak mówić. Czy tego chcemy? Ja nie.
Dowiedziałam się także, że pisanie na kartce, czy na czymkolwiek, ale pisanie ręczne (nie przez komputer) rozwija naszą twórczość. I wyrabia charakter, nie tylko pisma ;). Ostatnio wpadłam na stronę
Dziś mam zaplanowany post ze zdjęciami... ale może popiszemy na jeszcze jakiś temat? Na blogu poruszałam już temat komputerów i innych urządzeń elektrycznych... ale...
W tym półroczu doszedł mi następny przedmiot, który nie wymaga jakiejś szczególnej nauki, a mianowicie wdż. Moja klasa jest tak cudowna, że zawsze schodzimy na temat życia xD Tym razem rozmowa zeszła na tematy Facebooka, GG, Naszej Klasy i innych. Dowiedziałam się, że przez to, że np teraz siedzę przed laptopem i pisze posta, obumierają moje szare komórki i pogłębia się umiejętność zapominania. Minusem także jest to, że nasze kontakty z rówieśnikami się rozwiązują. Tzn. Dzieci nie nawiązują kontaktów między sobą. Co oznacza, że coraz mniej rozmawiają ze sobą. A to prowadzi do tego, że młode osoby zapominają jak mówić. Czy tego chcemy? Ja nie.
Dowiedziałam się także, że pisanie na kartce, czy na czymkolwiek, ale pisanie ręczne (nie przez komputer) rozwija naszą twórczość. I wyrabia charakter, nie tylko pisma ;). Ostatnio wpadłam na stronę
''Czy pisanie w zeszycie, w dzisiejszych czasach, to cos nienormalnego?''
Nienormalnego??? Przecież to całkiem normalne! A poza tym, uczucia lepiej ''wylać'' na kartkę niż zapisać w wordzie... Ja osobiście bardzo lubię pisać. Nie ważne co, byle by pisać.... o albo następna strona:
Biorę długopis i odkrywam, że prawie nie wiem, jak się go używa. Myślę, że następne pokolenia zapomną czym jest wkład do długopisu, bo przecież Word nie wymaga jego użycia. Zdolność pisania, której uczymy się w wieku 6 lat zaczyna być reliktem naszych czasów.
Czy nie myślicie nad tym? Przecież to prawda. Za rok, może dwa, dzieci nie będą wiedziały co to długopis. A tym bardziej ołówek! Starajcie się pisać ręcznie więcej niż dotychczas. Mam nadzieję, że Wam to w czymś pomoże. A teraz zdjęcia!
Patiśka!
wtorek, 3 lutego 2015
Książka ''Przystań Julii''
Siemka!
Dziś będzie coś w stylu recenzji książki. Książki, którą (moim zdaniem) warto przeczytać. Tą książką, jak już pewnie wiecie po tytule, jest ''Przystań Julii''. Książka warta polecenia. Opowiada jakimi drańmi są niektórzy faceci i jak wredne mogą być kobiety. ;) A tak poza tym, mówi o przyjaźni i miłości... nie radziłabym tej książki osobą do 12 roku życia.. ale starsi... czemu nie. Ona jest.. trochę thriller, romans, ... nie wiem jeszcze jaka... xD Bardzo zaskakująca pozytywnie i powoli wchodząca w sens życia i ciepła ludzkiego... Dzięki tej książce można dużo przeżyć... i dużo zrozumieć.. Pokazuje jak silna może być miłość mężczyzny do kobiety i jaka rzecz jest ważną w życiu. Mam nadzieję, że przeczytacie tą książkę i że ona spodoba się Wam tak jak mi. Życzę powodzenia w czytaniu!
Pozdrowienia!
Patiśka ;)
Dziś będzie coś w stylu recenzji książki. Książki, którą (moim zdaniem) warto przeczytać. Tą książką, jak już pewnie wiecie po tytule, jest ''Przystań Julii''. Książka warta polecenia. Opowiada jakimi drańmi są niektórzy faceci i jak wredne mogą być kobiety. ;) A tak poza tym, mówi o przyjaźni i miłości... nie radziłabym tej książki osobą do 12 roku życia.. ale starsi... czemu nie. Ona jest.. trochę thriller, romans, ... nie wiem jeszcze jaka... xD Bardzo zaskakująca pozytywnie i powoli wchodząca w sens życia i ciepła ludzkiego... Dzięki tej książce można dużo przeżyć... i dużo zrozumieć.. Pokazuje jak silna może być miłość mężczyzny do kobiety i jaka rzecz jest ważną w życiu. Mam nadzieję, że przeczytacie tą książkę i że ona spodoba się Wam tak jak mi. Życzę powodzenia w czytaniu!
Pozdrowienia!
Patiśka ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






