środa, 27 sierpnia 2014

Zdjęcia

Siemka!

 Dziś przychodzę do Was z czymś nowym. Otóż, jakiś tydzień temu bawiłam się w fotografa :). Zrobiłam kilka fajnych fotek. Postanowiłam obrobić te, które mi się najbardziej podobały...

Roślinka:)
Czarno-biała róża z kroplami rosy.

 To jest nie odrobinę, ale bardzo mi się podoba, więc postanowiłam je także dodać.
Drzewko na moim placu.


Jak podobają wam się takie posty, to piszcie. Będę robić takich więcej... 
Ostatnio rozmawiałam z moją kuzynką na temat bloga... Ona też prowadzi... Powiedziała, że jeszcze nie mam czytelników i nie zdobędę ich pisząc książkę. Czy ona ma racie? Może ma. Spróbuje pisać więcej luźniejszych postów. Piszcie w komentarzach jakie tematy poruszać. Książek, szkoły, muzyki... A może jeszcze coś innego? Piszcie! Liczę na was.

Patiśka:)


sobota, 23 sierpnia 2014

Pielgrzymka

Siemanko!

Wczoraj szła u nas pielgrzymka. Jak zwykle ja i moja grupa witaliśmy wszystkich. <3. Mój kolega poszedł od nas na pielgrzymkę. Zapewne teraz się okropnie męczy... Jeżeli czyta ten blog to życzę mu wiele sił na drogę.;) I Wam wszystkim, którzy też wybrali się na pielgrzymkę, życzę wielu, wielu sił na drogę.
Miłego rozpoczęcia roku szkolnego.

Patiśka;p

czwartek, 7 sierpnia 2014

Kochane Giżycko

Siemanko!

W tym poście zawre jedno moje wspomnienie z kolonii! A więc tak:
     Chciałam z Karoliną (kuzyneczką) wrzucić inną Karolinę do jeziora. Trzymała się mocno desek, gdyż stałyśmy na pomoście. Ja ją brałam za nogi, a Karolina miała sprawić by ona puściła się desek. Jacyś chłopcy (10-12lat) spytali:
  -Potrzebujecie pomocy?
  -Jak chcecie pomóc to zapraszam.-odpowiedziałam równocześnie z kuzynką.
      Karolina zaczęła cicho piszczeć. Jeden z dzieciaków zaczął ściągać jej buty. Ratownik, który miał włosy na brodzie zamiast na głowie, krzyknął:
  -Zostawcie ją już!
      Daliśmy jej spokój, a chłopcy wskoczyli do wody. Dalej droźniłyśmy się z Karoliną, że wrzucimy jej trampki do jeziora. Nie chciała później suszyć butów, ale nie chciała też puścić się z desek. Starszy chłopczyk zaczął niepewnie zabierać buty. Nie wiedział czy może to zrobić, więc tylko się droźnił. Jego (chyba) starszy brat zaczął go łaskotać,a ten wypuścił but. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Nawet Karolina. A ja podeszłam i kopłam jej buta prosto do jeziora. ,, Starszy brat'' wyłowił zatopione buty i położył na skraju pomostu. Podeszłam by je jeszcze raz wrzucić. Pochyliłam się.
  -UWAŻAJ!!!-krzyknęła kuzynka.
      Ktoś mnie popchnął. W locie zdążyłam się obrócić i zobaczyłam Karolinę stojącą na skraju. Nie zdążyłam nawet złapać oddechu. Wpadłam do wody. Zanużyłam się i odbiłam od ziemi. Wypłynęłam. zdołałam tylko otrząsnąć się z szoku termicznego (nagła zmiana temperatur) i znów się zanużyłam. Ponownie odbiłam się od ziemi i wypłynęłam. Chwyciłam jak najwięcej powietrza i chciałam płynąć, gdy ktoś złapał mnie od tyłu. Szarpalam się ostatkiem sił, lecz się nie wyrwałam. Zachłysnęłam się wodą. Wtedy ktoś podtrzymał mi głowę nad powierzchniom. Chwilę nie mogłam się uspokoić.Oddychałam nerwowo.
  -Nic ci nie jest?-ktoś zapytał.-Możesz stanąć. Tu jest płytko.- powiedział.
      Stanęłam. Przetarłam oczy i zobaczyłam ratownika. Tego który do nas krzyczał.
  -Nic ci nie jest?-ponowił pytanie.
  -Nie wszystko w porządku. Dziękuję.-powiedziałam i ratownik natychmiast odpłynął.
      Zauwarzyłam, że wszyscy mi się przyglądają.weszłam na pomost. Zdziwiłam się że mam tyle siły w rekach po czymś takim. Zazwyczaj ręce mi się trzęsły i nie mogłam nic zrobić. Od razu podeszła do mnie Karolina i moja kuzynka.
  -Patrycja tak cię przepraszam . . .- mówiła.- Przepraszam nie myślałam, że . . -głos jej uwiązł w gardle.
  -Nic się nie stało.-uspokajałam. Była przerażona.
  -Napewno? Wszystko w porządku?
      Ja też byłam przerażona. Nic mi się nie stało, ale byłam przerażona. A na dodatek byłam cała przemoczona.
  -Karolina, muszę iść się przebrać.- powiedziałam. Kochana kuzynka od razu zrozumiała.



Wtedy pierwszy raz w życiu ratował mnie ratownik. ^^

To tylko jedno wspomnienie . . . Za to niezapomniane.

Patiśka :)